KŁODZKIE ZABYTKI

Kłodzki Ogrójec

Wchodząc do gotyckiego kościoła parafialnego Najświętszej Maryi Panny Wniebowziętej wejściem północnym zobaczymy dzieło wyjątkowe - wysokiej klasy figurę św. Jana Chrzciciela - piękną, gotycką, nad portalem wejściowym (z roku 1482) a poniżej tzw. Ogrójec z renesansowymi rzeźbami Chrystusa z trzema śpiącymi apostołami, płaskorzeźbę Judasza z tłumem, rzeźbę Anioła nad ołtarzem i kielich w aureoli oraz freskiem przedstawiającym Jezusa w Ogrójcu.

Według ewangelii Jezus udał się do Ogrodu Oliwnego (Ogrójec, Getsemani) na zboczu Góry Oliwnej, nad potokiem Cedron. Tam modlił się przed męką i tam został pojmany (Mt 14, 36-46; Mk 14, 32-42; Łk 22, 39-46; J 18, 1-11). Od roku 1681 teren ten należy do franciszkanów. Dzisiaj tamte wydarzenia upamiętnia wspaniała bazylika z roku 1924 zbudowana na resztkach budowli bizantyjskich i z czasów krzyżowców. Jej centrum stanowi skała, na której Chrystus krwią się pocił. Obok rosną prastare oliwki - może niektóre z nich pamiętają w/w wydarzenia.

W XIV i XV wieku rośnie zainteresowanie tematyką pasyjną. W ikonografii przedstawienia Ogrodu Oliwnego występują w ramach kilku tematów. Jedne są samodzielne: modlitwa Jezusa, albo jako epizody cyklu pasyjnego - modlitwa Jezusa, pocałunek Judasza, pojmanie (połączone w jednej kompozycji).

Kłodzki Ogrójec należy do tej drugiej grupy. Jest modlący się Jezus i anioł, śpiący Apostołowie oraz płaskorzeźba z Judaszem (trzyma worek z pieniędzmi i wskazuje kierunek marszu) i kohortą (z "wielką zgrają"). Ta scena jest rozbudowana, łączy architekturę, rzeźbę, roślinność. Całość polichromowana.

Wiemy, że wokół kościoła był cmentarz i prawdopodobnie ta późnogotycka kaplica Ogrójcowa była jego częścią (przed zabudowaniem ostrych łuków ścian w latach 1519-1522). Może to była swoista Kaplica Zmarłych lub pełniła funkcję tzw. "latarni Zmarłych" (podobna we wrocławskiej katedrze). Być może przy wznoszeniu kruchty pracował warsztat kamienny kierowany przez Hansa Strossbergera, który w r. 1487 rozpoczął wznoszenie wieży północnej.

Była tu kaplica cmentarna, tak zwana "kaplica zmarłych". Często stały takie kaplice wolno na cmentarzu, lecz na cmentarzu przy kłodzkim kościele było tak mało miejsca, że kaplicę "przyczepiono" do murów kościoła. Wybrano na to punkt dobrze widoczny - wylot ul. Kościelnej, ulicy od rynku i centrum miasta. Tu odbywały się nabożeństwa w obecności grobów. To dobrze charakteryzuje troskliwość wieków średnich o życie pozagrobowe. W dzień Wszystkich Świętych i Wspomnienie Wszystkich Wiernych Zmarłych Ogrójec był oświetlany. Może to był cel procesji wielkoczwartkowych organizowanych przy dźwiękach muzyki przez różne bractwa, np. Miłosierdzia. Towarzyszyły im śpiewy, odgłosy biczowania, blask latarni. W Polsce śpiewano w końcu XV wieku pieśń pasyjną napisaną przez błogosławionego franciszkanina Władysława z Gielniowa: "Jezusa Judasz przedał za pieniądze nędzne".

Iluminowano, by pobudzić dusze wiernych do mistycznego "zaglądania miłośnika swego". Być może wierni mogli korzystać z plastycznych opisów scen pasyjnych popularnych wówczas w Bawarii, Saksonii i na Morawach. Kaznodzieje zachęcali do przeżywania wydarzeń męki Pańskiej tak, "jakby się to w oczach twoich działo". Towarzyszyły temu obrazy malowane, figury, chorągwie, światła pochodni i ręcznych latarni. Należy tutaj pamiętać o uwadze świętego Bernardyna ze Sieny (klasztor jego duchowych uczniów znajduje się przy ul. Łukasińskiego): "widzowie, przeżywajcie rozkosz nie tyle cielesną, co duchową". Wierni wczuwając się w treści przekazywane stawali się niejako naocznymi świadkami a np. biczownicy byli jej rzeczywistymi uczestnikami. Tego rodzaju pobożność połączona z wysokiej klasy dziełami sztuki i zewnętrzną oprawą musiały wywrzeć niezatarte wrażenie na uczestnikach. Bogactwo środków oddziałujących na różne zmysły były i są godne uwagi.

Architektura obiektu i jego wyposażenie powstały jako realizacja jednej, wspólnej koncepcji programowej. U schyłku średniowiecza kult Chrystusa w Ogrójcu był połączony z ideą śmierci doczesnej człowieka, z myślą o jego umieraniu. Motywy Ogrójca i umierania łączono w literaturze w formie modlitw za konających do Chrystusa cierpiącego i konającego w Ogrodzie. Ogrójec to symboliczne podsumowanie tryumfu Chrystusa nad bólem, grzechem i śmiercią. Ogrójec miał skłaniać wiernych do refleksji nad śmiercią i życiem wiecznym.

Kłodzki Ogrójec to grupa wyizolowanych rzeźb, które może były otoczone ogrodzeniem (teraz ściany), tworzą formę przykościelnej, czteroprzęsłowej dobudówki. Kaplicę wieńczy sklepienie gwiaździste.

Figury Jezusa i Apostołów (wykonane z piaskowca) są pełno plastyczne. Jezus i uczniowie ustawieni są na niskim podmurowaniu przed mensą ołtarzową. Nad ołtarzem anioł i kielich w glorii. Anioł to ten, który przybył pocieszyć Jezusa. Cmentarz zlikwidowali jezuici w roku 1624.

Nie są znane okoliczności powstania dzieła. Znamy jedynie daty powstania: wyciętą na jednej z postaci płaskorzeźby - 1520 r., a na kamiennej podstawie - 1519 r. Na zewnętrznych ścianach Ogrójca umieszczone są trzy płaskorzeźby: biczowanie, Ecce Homo (z datą 1522) i koronowanie cierniem. Te płaskorzeźby ufundował (prawdopodobnie) starosta kłodzki Jerzy von Breitenstein.

Może należy jej powstanie wiązać z działalnością syna Wita Stwosza (sam mistrz przeniósł się z Krakowa do Norymbergii w roku 1496), który jest pochowany w kościele w Ząbkowicach? Tam przecież spoczywa syn fundatorów wieży kościoła Wniebowzięcia Najświętszej Marii Panny Karol Podiebradowicz z małżonką. Hrabstwo Kłodzkie (utracone przez hrabiów Podiebradów 5.5.1501 na rzecz Ulryka von Hardeck) stanowiło jedno z hrabstwem ząbkowickim.

Uderzające jest podobieństwo kłodzkiego Ogrójca z płaskorzeźbą wykonaną przez Stwosza z dawnego cmentarza przy kościele M.N.P. w Krakowie (obecnie w Muzeum Narodowym) i rzeźbami w kaplicy Ogrójcowej przy kościele św. Barbary też w Krakowie. Te kłodzkie nie wyszły spod ręki Stwosza, ale świadczą, że mistrz pozostawił po sobie rzeźbiarzy pracujących w jego stylu.

Figury są przykładem rzeźby pełnej. Są polichromowane na podkładzie kredowym. Są przeznaczone do oglądania na wprost i z trzech czwartych. Rzeźby nie są jednolite: figury Jezusa i Jana (z książką) są nieco większe, ale masywniejsze są postacie Piotra i Jakuba. Jezus klęczy zwrócony w stronę ołtarza ze złożonymi rękami, podniesioną głową. To jest jedna z najpopularniejszych póz w sztuce późnego średniowiecza. Często stosował ja Wit Stwosz, np. w Ołtarzu Mariackim, w Norymberdze, w grafice.

Święci Piotr i Jakub są wyrzeźbieni w jednym bloku. Jakub trwa w przyklęku. Obaj śpią. Jan (też w przyklęku) w lewej ręce trzyma księgę. Oczy ma otwarte. Zadziwiają bezwolne gesty. Cztery postacie zbudowane zostały poprawnie anatomicznie, choć wyczuwa się sztuczność w pozach apostołów. Postaci ubrane są w długie szaty a na nich mają bogato haftowane, spięte pod szyją płaszcze. Układ fałd koresponduje z dziełami Wita Stwosza. Na cokole wykuta data powstania: 1519 r.

Kolor szat - Jezus ubrany jest w ceglany płaszcz z inskrypcją łacińską na obrzeżu, będącą skrótem Jego modlitwy w Ogrójcu. Św. Jan ma morską zieleń płaszcza z szeroką złotą lamówką zdobioną guzami. Suknia pod jest koloru brudnej czerwieni. Św. Piotr - suknia kiedyś niebieska, z dużymi guzami jako guzikami i płaszcz biały z szeroką, złotą lamówką. Św. Jakub - w sukni koloru morskiej zieleni, przepasany złotym paskiem. Koniec rękawów ozdobiony złotym paskiem. Okryty płaszczem jasno brązowym z dekoracyjnym obszyciem, podobnym do tego, które jest u św. Jana.

Ciała nie są uszkodzone. Zadziwia mistrzostwo techniczne w partiach głów Jezusa i apostołów: gęste zarosty, loki, brody pracowicie ukształtowane, świetne proporcje, choć różnorodne w typach psychologicznych, bardzo sugestywnie pokazany stan psychiczny osób. Widoczne żyły na twarzach, szyjach i dłoniach postaci robią duże wrażenie. Twarz św. Piotra jest masywna, surowa, poważna. Wysokie czoło z kępką włosów, ślad zmarszczek, obfita broda i wąsy.

Na ścianie bocznej przepiękna płaskorzeźba o wymiarach 4,70 m na 2 m, przedstawiająca:
1. Judasza i żołnierzy
2. siedem osób w różnych strojach, bogatych kolorystycznie, prezentujących rozmaite typy ludzkie, różne zbroje, gesty, ruchy.

W dziurze skalnego płotu (z plecionej trzciny) postać Żyda, którą poznajemy po charakterystycznym (w średniowieczu) nakryciu głowy. Za Judaszem wchodzącym przez bramę tłoczą się zbrojni. Judasz wskazuje postać Jezusa. Za drugą grupą palma i krajobraz - miasto na wzgórzu.

Cała kompozycja odznacza się naturalnością i wielkim realizmem (wąsy, podbródki, kubek, latarnia). Uderza dynamizm postaci połączony ze zmysłem dekoracyjnym. Twórca (twórcy) dążył do oddania detali faktur tkanin, włosów, części ciał, zwierząt, podłoża, krajobrazu, roślin, cech psychologicznych postaci. W spójną całość łączą się figury, krajobraz, płot, tło, wspaniałe rzeźbione szaty.

Mamy do czynienia z dziełem o wysokich walorach plastycznych. Wielkiej kultury fundatorzy zadbali, by w tym mieście było takie artystyczne dzieło. Zawstydzają mnie nieznani mecenasi a zarazem dopingują: "mogliśmy, więc i ty też potrafisz". Jest to najbardziej monumentalne dzieło gotyckiej rzeźby kamiennej na obszarze Kotliny Kłodzkiej.

Opracował: fr Antoni Kazimierz Dudek ofm